piątek, 12 grudnia 2008
Ona
Dziś wrzucam staroć, taki mini albumik, który zrobiłam w prezencie rocznicowym dla męża. Tylko kilka zdjęć, bo ileż można oglądać własną żonę ;)
okladkaona
 
1ona
 
2ona
 
3ona
 
4ona
 
5ona
 
6ona
 
 
Uff, nagroda za cierpliwość dla tych którzy obejrzeli wszystko :)
piątek, 05 grudnia 2008
Król Karol kupił królowej Karolinie korale
a mamami wydziobała sobie i nie tylko :)
Jeszcze im sporo brakuje do profeski ale są i całkiem mi się podobają.
Okazuje się ze sznurek nie bardzo, ale nabiorę ogłady i w biżu, obiecuję ;)

Ps. właśnie, właśnie kto mi poda adres sensownego sklepu z artykułami do wyrobu biżuterii? Bo może bym i jakieś kolczyki sobie dziobneła ;)

tak sie wygrzewają na słonku:




a tak dyndają na tle muru mej chaupinki

żeby nie było...
...że nic nie robię, choć właściwie to prawda, bo ostatnio niewiele scrapuję, za to coraz wprawniej idzie mi dziobanie kuleczek, zresztą jutro sie pochwalę :)

Taki notesik, może będzie ich więcej, któż to wie.


wtorek, 02 grudnia 2008
Uśmiech
Ten scrap powstał na konkurs na forum scrappasion. temat brzmi: "Śmiech jest najwierniejszym odbiciem duszy".
Poza tematem narzucone były materiały z których ma być wykonany.
Trzeba było użyć min 4 rodzajów papierów,
min 10 guzików
min 5 bradsów
min 3 rodzajów wstążek
min 1 zdjecia
i jakiegoś stempla.

Mnie tak w duszy na ten temat zagrało.







piątek, 28 listopada 2008
10 000

Zbliża się wielkimi krokami 10 000 na liczniku.

W związku z tym zapraszam do łapania.

Dla pierwszej osoby, która przyśle na mojego maila (jest w zakładkach) złapane 10 000 przewidziana nagroda :)

Niespodzianka filcowa.

 

I do mnie zawitały Święta
Kartek nie robię, bo nie wysyłam.
W tym roku jednak postanowiłam złamać żelazną zasadę i poddać się świątecznej atmosferze, choć troszkę.
Karteczki te i inne można kupić tutaj:
 
szastu
 
balwanek
 
sniezynki
 
mikolaj
Dziobię
Mamami ma nowa zabawę :)
W końcu posiadając troje dzieci i 150 m do sprzątania, człowiek ma zdecydowanie za dużo wolnego czasu.

Moją nową fascynacją jest filc, a dokładniej filcowanie, które nigdy jakoś specjalnie mnie nie pociągało, do momentu, gdy nie wzięłam do ręki igły i udało mi się wydziobać kuleczkę :)
Bardzo mnie to cieszy kiedy z kawałka wełny powstaje coś, coś co ja wymyślę i czemu nadam kształt.
Gdy potrenowałam na kilku kulkach, musiałam spróbować czegoś płaskiego, bo to zdecydowanie trudniejsze.
No i pierwsze koty za płoty.
Wczoraj wieczorkiem zrobiłam brochę, spora jest bo razem z liściem kwiatuch ma 10 cm długości. W sam raz do zimowego swetra lub kurtki.
Jest troszkę krzywulcowa, ale dumna z niej jestem niesłychanie.



środa, 26 listopada 2008
U mnie nadal wiosna
Nie znoszę tej paskudnej pogody za oknem, dostaję dreszczy na myśl o tych wszystkich swetrach, czapkach i szalikach, które trzeba na siebie wepchnąć zanim się wyjdzie z domu.
Chyba dlatego tak mnie ciągnie do cukierkowych klimatów i szalonych kolorów.
Scrap całkiem na wesoło, jak to Majka jada śniadanko :)


niedziela, 23 listopada 2008
Na przekór zimie
Powstał taki parawanik, całkowicie wiosenno-letni.
Naczekała się Zosia na niego, bo wyrodna ciotka baaardzo się ociągała.








Przepraszam za koszmarne zdjęcia, postaram się podmienić.
Pierwszy śnieg
Wczoraj dzieci obudziły się...i dzikie szaleństwo w oczach.
Mamo pada śnieggggg!!!!!!!!
Ledwie udało mi się wcisnąć w nich śniadanie, jak już stali w pełnym ekwipunku gotowi do zmierzenia się z białym puchem, którego zresztą niewiele leżało na podwórku.
 Najbardziej oszołomiona była Majka, bo z zeszłorocznej zimy pewnie niewiele pamięta, miała ledwie skończony rok.
To nic, że wiało, sypało śniegiem jak na Syberii


sypało całą noc i dziś już mamy tak:





Dziś ekipa już gotowa do lepienia bałwana (marchewa i węgielki przygotowane)

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 9
Licznik (http://cenebit.biz/liczniki)